Apomed

Aktualności

Eksperci: żylna choroba zakrzepowo-zatorowa to cichy zabójca.

Opublikowano: piątek, Luty 27, 2015

Żylna choroba zakrzepowo-zatorowa zabija co roku dwa razy więcej osób w Unii Europejskiej, niż łącznie umiera z powodu raka piersi, prostaty, HIV/AIDS i w wypadkach drogowych – alarmują eksperci z okazji Światowego Dnia Zakrzepicy, obchodzonego 13 października.

Rocznie z powodu tego schorzenia w UE umiera ponad 500 tys. osób. Jak przypominają specjaliści, żylna choroba zakrzepowo-zatorowa (ŻchZZ) jest trzecim najczęstszym schorzeniem układu krążenia w Polsce, obok zawału serca i udaru mózgu.

– Zawał serca występuje np. co roku u ok. 100 tys. osób w Polsce, natomiast zakrzepica żył głębokich i zatorowość płucna, czyli dwie składowe ŻchZZ – odpowiednio u 56 tys. i 35 tys. osób, wyjaśnia prof. Krystyna Zawilska, przewodnicząca Grupy ds. Hemostazy Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.

Według prof. Witolda Tomkowskiego, prezesa Fundacji do Walki z Zakrzepicą Thrombosis, liczba przypadków ŻChZZ i związana z nią olbrzymia śmiertelność są jednak w Polsce niedoszacowane, a sam problem wciąż niedoceniany – zarówno w społeczeństwie, jak i w środowisku lekarzy.

Do rozwoju zakrzepicy żył głębokich niezbędne są trzy czynniki: zastój krwi w naczyniach żylnych, uszkodzenie ściany naczynia i zmiany w krzepliwości krwi. Prof. Zawilska zwraca uwagę, że schorzenie to może dotyczyć każdego odcinka układu żylnego – najczęściej żył w łydkach, udach, ale też w jamie brzusznej, żył mózgowych czy oka. – Wczesnym powikłaniem może być zator płucny, który często prowadzi do nagłego zgonu – mówi hematolog. Dochodzi do niego, gdy skrzeplina, która oderwała się w naczyniu żylnym, powędruje do tętnicy płucnej, powodując jej zator.

– Zatorowość płucna jest najczęstszą przyczyną nagłych zgonów chorych leczonych w szpitalu. Jeżeli nie rozpozna się tej choroby i nie leczy jej, to śmiertelność dochodzi do 34 proc., natomiast jeśli ją rozpoznamy i leczymy, obniża się znacząco – do mniej więcej 2-8 proc. – tłumaczy prof. Zawilska.

Prof. Tomkowski przypomina, że objawami zakrzepicy żył głębokich mogą być: ból łydki, jej zaczerwienienie, obrzęk kończyny – zwłaszcza jednej – i taki, który pojawia się nagle, nadmierne wypełnienie żył powierzchownych nogi, ból w przebiegu żyły. Należy wówczas szybko zgłosić się do lekarza, a ten powinien ocenić ryzyko żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej i w zależności od tego wdrożyć odpowiednią diagnostykę.

– Ponad 50 proc. takich pacjentów zgłasza się do lekarza rodzinnego, dlatego konieczne są rozwiązania systemowe, które dałyby lekarzom POZ, ale też innych specjalności, możliwość szybkiego wykonania – w ramach NFZ – USG żył głębokich i oznaczenia D-dimeru – zaznacza prof. Tomkowski. Oznaczenie D-dimeru jest badaniem służącym do wykluczenia żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej.

Według specjalistów opóźnienie w rozpoznaniu tej choroby i w podjęciu leczenia zagraża życiu pacjenta. – Dlatego dostęp do badania USG, które potwierdza lub wyklucza zakrzepicę, powinien być możliwy w trybie nagłym. Tymczasem w Polsce wykonuje się je po kilku tygodniach lub miesiącach – podkreśla dr hab. Tomasz Urbanek, prezes Polskiego Towarzystwa Flebologicznego.

Prof. Zawilska zwraca uwagę, że ŻChZZ jest schorzeniem bardzo podstępnym. Zakrzepica żył głębokich daje objawy tylko u 30 proc. pacjentów, w pozostałych przypadkach przebiega bezobjawowo lub ze skąpymi objawami. Z kolei zatorowość płucna tylko w 10 proc. przypadków daje objawy, takie jak nagła duszność, kaszel, osłabienie, niecharakterystyczne bóle w klatce piersiowej, spadek ciśnienia, krwioplucie.

Dlatego bardzo ważna jest edukacja społeczeństwa i środowiska medycznego na temat grup ryzyka żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej. Należą do nich przede wszystkim osoby poddawane operacjom chirurgicznym, długo unieruchomione, cierpiące na chorobę nowotworową. Ryzyko schorzenia rośnie też u kobiet ciężarnych i stosujących terapię hormonalną. Prof. Zawilska podkreśla, że 60-75 proc. przypadków zachorowań na ŻchZZ ma związek z hospitalizacją. Jest to również druga przyczyna zgonów pacjentów z chorobą nowotworową, po samym nowotworze.

– Ryzyko schorzenia rośnie wraz z wiekiem – 70 proc. pacjentów z ŻchZZ ukończyło 60 lat. Nie oznacza to jednak, że nie chorują również ludzie młodzi – zaznacza hematolog. Przykładem może być Kamila Skolimowska, polska mistrzyni olimpijska w rzucie młotem, która zmarła w wielu 26 lat z powodu zatorowości płucnej.

– Chcielibyśmy, aby każdy pacjent, który trafi do szpitala – niezależnie, czy na oddział zabiegowy, ortopedyczny, czy zachowaczy – wywierał presję na swojego lekarza, aby ten ocenił u niego ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych. To może zdecydować o jego dalszych losach – ocenia prof. Tomkowski.

Zdaniem dr. Urbanka taka ocena powinna być też prowadzona w lecznictwie ambulatoryjnym u chorych wysokiego ryzyka. Specjalista zaznacza, że podstawę leczenia ŻchZZ stanowią leki przeciwkrzepliwe (które mają zapobiec narastaniu zakrzepów).

– Leczenie profilaktyczne w tym schorzeniu jest proste, bezpieczne, skuteczne i uzasadnione ekonomicznie – podsumowuje prof. Zawilska.

Źródło: PAP/Rynek Zdrowia

Specjaliści: epidemia otyłości zagraża rozwojowi cywilizacyjnemu.

Opublikowano: wtorek, Luty 24, 2015

Epidemia otyłości zagra rozwojowi cywilizacji, zwłaszcza w krajach biedniejszych. Aby ograniczyć negatywne skutki otyłości, m.in. ekonomiczne, konieczne jest zwiększenie nakładów na jej zapobieganie i wczesne leczenie – oceniają eksperci. Dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ) prof. Mirosław Jarosz przypomina, że już teraz w krajach Unii Europejskiej co roku notuje się 2,8 mln zgonów związanych z nadwagą i otyłością. Światowa Organizacja Zdrowia […]

Badania: bliżej przełomu w walce z cukrzycą?

Opublikowano: czwartek, Luty 19, 2015

Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda opracowali technikę hodowania komórek macierzystych i zamieniania ich w komórki trzustki produkujące insulinę. To olbrzymi skok w leczeniu cukrzycy typu 1 – twierdzą naukowcy. Wyhodowana tkanka, zastąpi zniszczoną przez chorobę komórki beta wysp Langerhansa w trzustce. Z nieznanych dziś przyczyn niszczy je własny organizm pacjenta. W cukrzycy spada produkcja insuliny. Do tej pory metodą leczenia […]

Badania: otyłych nie należy krytykować.

Opublikowano: wtorek, Luty 17, 2015

Kanadyjscy naukowcy sugerują, by przy okazji świątecznych spotkań raczej chwalić, niż ganić postępy pań w kontrolowaniu wagi. Jak wskazują badania, krytyczne uwagi na temat nadmiernych kilogramów mogą prowadzić do przybrania na wadze. Jak piszą badacze w grudniowym numerze czasopisma Personal Relationships pochwały – nawet na wyrost – okazują się dla otyłych znacznie skuteczniejszym sposobem mobilizacji […]